poniedziałek, 2 listopada 2015

Obiektywizm

Subiektywny obiektywizm

Jak internet długi i szeroki obserwujemy w dyskusjach ciekawy trend, jakim jest zarzucanie innym, najczęściej dziennikarzom z dużych, stronniczych (czy też o wytyczonej linii ideowej), braku obiektywizmu. Pytanie brzmi czy takie zarzuty mają jakąś podstawę? A jeśli tak, to czemu?
Zacznijmy może od jasnego określenia co oznacza pojęcie "obiektywizmu". Nie będę tu tworzył własnych pojęć i posłużę się słownikiem, a więc:

Obiektywizm to przedstawianie i ocenianie czegoś w sposób zgodny ze stanem faktycznym, niezależnie od własnych opinii, uczuć i interesów.

Pomyślmy co takiego można napisać będąc od początku aż do końca obiektywnym. Będą to wszelkie opisy rzeczywistości ale pojmowanej w kontekście fizycznym. Tak więc już sama definicja oznacza, że każda recenzja, wyrażenie własnego zdania, opinia czy też krytyka nie mogą być obiektywne. Dlaczego ta kwestia jest tak istotna? Złe korzystanie z pojęć prowadzi do chaosu i niepotrzebnych kłótni. Kiedy zarzucamy felietoniście albo recenzentowi brak obiektywizmu, to wygląda to dosyć zabawnie. Takie argumenty często padają kiedy album którego słuchamy od tygodnia dostaje ocenę od krytyka 2/10, albo autor artykułu zachwala firmę która wczoraj nie przyjęła od nas reklamacji.
Nie zastanawiając się długo chwytamy za klawiaturę i piszemy komentarz panu redaktorowi, gdzie kulturalnie wytykamy mu błędy w rozumowaniu i oczekujemy korekty. Zgodnie z naszym własnym zdaniem nie był obiektywny, w końcu nasza sytuacja jest tego najlepszym dowodem mnie się przecież wydarzyło coś zupełnie innego, sprzecznego z tym co napisał, powiadomię go, niech wie, że się myli.
Co stoi za takim zachowaniem?
W nauce występuje pojęcie obiektywizacji subiektywizmu, jest to pojęcie opisujące zjawisko kiedy ludzie słysząc jakąś opinię lub czyniąc jakąś obserwację, uznają ją za obiektywną i opierają na niej kolejne wnioski. Czasami takie działanie jest konieczne, na przykład socjolog musi w pewnym momencie przyjąć jakąś obserwację za obiektywną aby oprzeć na niej kolejne, tak jak w matematyce nieeuklidesowej najpierw trzeba zdefiniować środowisko czy rzeczywistość. Problemem jest to, że w naukach społecznych a więc w tym obszarze który nas interesuje, obserwacje nigdy nie są czysto obiektywne, wszelkie zachowania i działania interpretujemy na podstawie własnych doświadczeń a to oznacza iż każdy człowiek może a nawet powinien je odbierać inaczej. Nie jest to zjawisko w najmniejszym stopniu złe, tak po prostu działa nasz umysł i tyle. Świadomość tej kwestii powinna sprawić, że czasami warto powściągnąć język, i nie zarzucać komuś stronniczości, albo "sprzedania się" tylko dlatego, że nasze subiektywne wnioski uznaliśmy za obiektywną prawdę objawioną.

sobota, 10 października 2015

Czemu postępujemy wbrew logice?

Jak podejmujemy decyzje?

Aby zrozumieć czemu ludzie mają skłonności do podejmowania decyzji nielogicznych, spróbujmy przyjrzeć się procesowi decyzyjnemu. Najłatwiej będzie to zrobić posługując się przykładem pułki w supermarkecie na której stoją koło siebie puszki Pepsi i Coca-Coli.
Co się dzieje w naszym umyśle?
  1. W pierwszej kolejności zdajemy sobie sprawę, że mamy ochotę na coś słodkiego do picia, po szybkim przejrzeniu naszych preferencji decydujemy się na colę. Zauważmy że już tutaj źródłem decyzji nie jest jedynie logiczne rozumowanie. Dlaczego tak uważam? Ponieważ gdyby tak było, w sklepie kupowalibyśmy jedynie wodę mineralną to najtańszy, najzdrowszy, najbardziej naturalny sposób ugaszenia pragnienia, najbardziej logiczny.
  2. Wyobraźmy sobie, że stoimy przy półce z Colą. Obie puszki kosztują tyle samo, dla uproszczenia mamy poparzony język po porannej kawie i nie czujemy delikatnych aromatów odróżniających Coca Colę od Pepsi (tak, wiem że różnica istnieje). Dlaczego sięgamy po jedną puszkę a nie drugą? Czy możliwe jest, że ten wybór jest całkowicie losowy? Odpowiedź na drugie pytanie jest przecząca, nasz mózg nie podejmie decyzji losowej, przywoła wcześniejsze doświadczenia i na ich podstawie podejmie decyzję. Pepsi nam się lepiej kojarzy, bo to właśnie dzięki temu napojowi poznaliśmy przyszłą miłość, no to bierzemy Pepsi.
Teraz najistotniejsza kwestia, czy jesteśmy świadomi tego całego toku podjęcia decyzji?
Odpowiedzi nigdy pewnie nie będą tu jednoznaczne. Część osób będzie uparcie twierdzić, że tak oni są świadomi i ich decyzje dzięki świadomości procesu są pozbawione irracjonalnych wrzutek, jestem daleki od negowania tych argumentów, śmiem jedynie zauważyć iż taki człowiek musi kupować Colę niebotycznie długo.
Co ta obserwacja daje mnie, zwykłemu Frankowi który lubi śmieszne obrazki w internecie?
Otóż drogi Franku obserwacja ta daje Ci coś szczególnego, uświadamia Ci że nie wszystkie ludzkie zachowania da się wytłumaczyć a sama próba tłumaczenia komuś nielogiczności jest z góry skazana na porażkę, dlaczego spytasz? Ano dlatego, że nie uda Ci się Franciszku wytłumaczyć logicznie decyzji która z założenia logiczna nie jest, i w jej podejmowaniu najważniejsze były uczucia a nie rozumowanie.
Czy to znaczy, że mogę kogoś nie lubić i obrażać go z tej prostej przyczyny, że kolesia nie trawię?
Cóż lubić oczywiście nie musisz, to jest właśnie twoje prywatne uczucie z którym nie sposób polemizować. Pamiętaj jednak, że to uczucie należy jedynie do ciebie Franku, jest subiektywne, co oznacza że na jego podstawie nie wolno Ci wysnuwać żadnych pretensji. Dlaczego? Z tego samego powodu co ostatnio, obrażana osoba nie zrozumie twojej nielogicznej decyzji którą podjąłeś na podstawie subiektywnych preferencji.
No dobraaa, czyli uczucia są nielogiczne, czy to oznacza że są też niezrozumiałe?
I tu właśnie drogi Franku się spotykamy, czy uczucia można wytłumaczyć, nie posługując się logiką? Logika będzie mi służyła jako narzędzie do rozbierania swych odczuć na części, jednak co zauważono nie każdy matematyk który logikę opanował jest w stanie analizować swe odczucia. Dlaczego? Ano dlatego, że nie można zanalizować czegoś z czego sprawy sobie nie zdajemy. Pierwsze co musimy zrobić to zdać sobie sprawę z tego co czujemy, nazwać uczucie, oszacować jego "lokalizację" i dopiero wtedy jesteśmy wziąć młotek logiki i rozbierać je na części.
Mam wrażenie, że trochę kręcisz, to w końcu jest ta logika czy nie?
Czas na najlepsze, otóż logika i uczucia są ze sobą splecione w naszym umyśle nie jesteśmy w stanie myśleć tylko i wyłącznie w jeden sposób, logika podsuwa nam tylko wszystkie za i przeciw ale to uczucia podejmują ostateczną decyzję, i na odwrót bez wsparcia logiki uczucia podejmowałyby decyzje jak zwierzęta, impulsywnie.


Czemu zatem skupiam się na uczuciach a nie na logice? No cóż sprawa jest prosta, jestem lepszy z uczuć, i wiem że ludziom niezwykle łatwo jest ignorować logiczne podpowiedzi a wobec silnych uczuć często bywamy bezsilni.



środa, 7 października 2015

Początek

Tak więc ten blog jest moim pierwszym projektem tego rodzaju. Początki zapewne będą trudne, dlatego jeżeli przypadkiem tu trafiłeś, co się mogło zdarzyć, sam często trafiam w różne miejsca w sieci, to witam, po stokroć witam i od razu oznajmiam, iż rozkopane tu wszystko strasznie, właściciel z problemem niedostatku wiedzy się boryka, i w ogóle jakoś tu pustawo.
Tematyka bloga nie jest zbyt wybujała, postaram się mianowicie pisać teksty w których będę patrzył na świat i kulturę w sposób typowy dla introwertyka, czyli w recenzji książki znajdzie się zapewne opis niezgrabnego podejścia w bibliotece do informacji wydukania kilku słów, analizy czemu użyłem akurat tych nie innych, wyraz twarzy mijanych osób, tytuł piosenki nuconej od rana i tak dalej, i tak dalej. Czy interesuje mnie rzesza czytelników? Jeszcze się waham między nieskrępowanym pisaniem co ślina na język przyniesie a czytaniem komentarzy, jakie to dyrdymały nawymyślałem.
W każdym razie, mam nadzieję na niezłą zabawę, zyskania odrobinę wprawy i doświadczenia w piśmiennictwie i mam nadzieję że się to uda osiągnąć, a jak nie to rzucę to w cholerę i wyjadę w Bieszczady.